Sezon 2015 uważam za bardzo udany. Dość solidnie przepracowana zima odwdzięczyła się w całym sezonie. 15 startów - z czego pierwsze w życiu starty w wyścigach typu Uphill oraz prawdziwe górskie maratony MTB. Porównując wyniki tego sezonu z zeszłym, wynika że forma moja poszła o ok. 30% do góry, z techniką w tym sezonie zrobiłem również ogromne postępy, co zawdzięczam treningom na żarskiej rundzie XCO. W ogólnym rozrachunku 6. miejsce w generalce MTB Kaczmarek Electric w kat. M3, start w Uphill Św. Anna, który pozostanie w mojej pamięci jako najcieższy w sezonie. Następnie start w Uphill Śnieżka, który był świetną przygodą, którą moge polecić każdemu - by chociaż raz w życiu zmierzyć się z najwyższym szczytem Karkonoszy. Pod koniec sezonu postanowiłem pierwszy raz wystartować w cyklu wyścigów XC Łysogórki. Niby tylko trzy około-pięciokilometrowe rundy, a potrafią dać w kość. Atmosfera bardzo fajna - rodzinna, i na pewno w przyszłym sezonie tam wrócę. Ze względu na czas jaki moge poświecić codziennie na treningi - czyli do max 2 godzin, w przyszlym sezonie nie bedę się skupiał na startach w maratonach na dystansie Mega. Nie znaczy to, że całkowicie zrezygnuje z maratonów, z których czerpię przyjemność , a z XC satysfakcję z pokonania trasy - i właśnie na XC skupię się w sezonie 2016. Na wiosnę planuję zakup roweru szosowego, dzięki temu zakończe katowanie napędu i opon w rowerze terenowym oraz
![]() |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz