![]() |
| fot. Julian Król |
Oto jak Marcin Stefański relacjonuje swój start: "Już w zeszłym roku obiecałem sobie, że za rok wrócę na trasę zielonogórskich zmagań Grand Prix Kaczmarek Electric i tak też sie stało! Wzgórza Piastowskie i okolice Ochli to specyficzne miejsce, jak na to położenie geograficzne - 26km i 640m w pionie, co przy dystansie Giga daje nam prawie 2000m przewyższenia. Ze wzgledu na specyficzny system pracy - czyli 10h lub 12 dziennie obrałem ten najkrótszy dystans czyli Mini 26km. Nie ukrywam, że od jakiegoś czasu przygotowywałem sie do tego startu. Trasę poznałem już kilka tygodni wcześniej i nic nie mogło mnie na niej zaskoczyć. Od startu był "ogień", ale po ok. 2 km dość spore grupy wyprzedzały mnie jedna za drugą. Czułem, że spaliłem się na starcie, więc postanowiłem trochę odpuscić i pojechałem swoim tempem. Jak to na Zieloną Górę przystało nie było gdzie wozić dupska na kole i musiałem sam wypracować sobie pozycję. Start z wysokiego drugiego sektora daje ten plus, że na podjazdach i zjazdach nie ma zatorów, nikt nie schodzi z roweru przy zjazdach, a podjazdy wszyscy wykręcali w korbach. Na około 3 km przed metą wiedziałem, że zawodnicy przede mną bedą chcieli jechać w opór i tak też było, dzieki czemy na ostatnim podjeździe wyprzedziłem sporą grupkę zawodników, których nie potrafiłem dogonić na płaskich odcinkach. Podsumowując - MTB Kaczmarek Electric Zielona Góra to najbardziej zbliżona trasa do prawdziwego MTB w całym cyklu! Wymagająca , malownicza , dająca prawdziwy tzw. FUN i najciekawsza w całej serii, no chyba że któryś z przyszłych etapów nas zaskoczy ? "

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz